Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   Jan Bocheński   Pro-Liferzy w obronie praw kobiet
27

Pro-Liferzy w obronie praw kobiet

Zbliża się 8 marca, feministki z tej okazji dużo mówią o prawach kobiet. Każdy myślący człowiek, chyba się zgodzi że podstawowe prawo człowieka to prawo do życia, bo bez niego nie można korzystać z innych praw. Pro-liferzy bronią prawa do życia i zdrowia kobiet na każdym etapie. Występują  w obronie prawa do życia kobiet - dzieci poczętych. Każda dziewczynka, podobnie jak chłopiec ma prawo do życia i narodzin!

A co ze zdrowiem kobiet, które dokonały aborcji?
Jak dowodzą badania naukowe zdrowotne, psychiczne i duchowe skutki aborcji są bardzo negatywne. We Francji nie wolno o tym pisać. Jednak jest to prawda.

Czy feministki oferują pomoc tym poranionym w wyniku aborcji kobietom? Nie! Kierują je na fałszywe tory chlubienia się dokonaną aborcją... Jednak to sumienia nie zagłuszy...

Kościół katolicki proponuje kobietom które dokonały aborcji drogę do nawrócenia i uzdrowienia pomocne w tym są rekolekcje "Winnica Racheli" a także Duchowa adopcja dziecka poczętego i działalność w ruchu "pro life". 

A ja zachęcam wszystkie feministki do przeczytania mojego wiersza "List otwarty do Feministki" i wejścia na drogę nawrócenia. Dotyczy to także wspierających je mężczyzn, który zamiast bronić życia, bronią aborcji.

8 marca 2017 roku, jak zwykle udałem się na zapowiadaną na moim blogu manifestację "pro life" pod Sejmem. Jak się okazało manifestacja została przeniesiona na plac Konstytucji. Na szczęście spotkałem osoby, które poznałem na wcześniejszej manifestacji "Stop CETA". Dzięki temu dostałem transparent "Tak dla życia" i samochodem udaliśmy się na Plac Konstytucji. Szedłem z duszą na ramieniu, wokół tłumy uczestników "strajku kobiet"
a my sobie idziemy niewielką grupką z transparentami "tak dla życia". Na szczęście pomodliłem się do Michała Archanioła aby uczynił nas niewidzialnymi dla przeciwników, i rzeczywiście nikt nas nie zaczepił, i po chwili zostaliśmy wpuszczeni na teren manifestacji "pro life" szczelnie otoczony kordonami Policji. Manifestacja w obronie prawa do życia dzieci poczętych - dziewczynek organizowana przez "Stop Aborcji" oraz partię Marka Jurka Prawica Rzeczypospolitej. Staliśmy kilka godzin w zimnie, nasz megafon był zagłuszany trąbkami. Jednak mimo pewnego zmęczenia było warto. 

"Jedno zdjęcie znaczy więcej niż 1000 słów..."

Poznałem bowiem Pana Bawera Aondo Akaa, wspaniałego działacza "pro-life" i na rzecz osób niepełnosprawnych, który na manifestację przyjechał na wózku aż z południowej Polski. Bardzo się ucieszył gdy poprosiłem go o zgodę na zdjęcie na mój blog "pro-life". Aby dowiedzieć się o nim więcej proszę kliknąć zdjęcie.
 

Dzień Kobiet

Z okazji Dnia Kobiet wszystkim Paniom życzę pokoju i radości oraz prawdziwego szczęścia. Szczególnie mojej polemistce Pani Asiuni. Jest ona osobą wrażliwą (to wielka zaleta) oraz bardzo pracowitą (o czym świadczą liczne i bardzo rzetelne wpisy na Jej blogu). Wczoraj pisząc na gorąco nie ustosunkowałem się do wszystkich wątpliwości przedstawionych w Jej komentarzu. Co z sytuacją gdy dziecko poczęło się w wyniku gwałtu? O co jeśli dziecko urodzi się poważnie chore? Co z gdy wiadomo że dziecko niedługo po urodzeniu umrze? Odpowiedż na te pytania znajdą czytelnicy w rozmowie ekologa z pro-liferami (link) i tam proponuje przenieść dyskusję.

Znalazłem świetną stronę dla kobiet w trudnej sytuacji, które spodziewają się dziecka i ich bliskich. Są tam zawarte informacje o adopcji i możliwości uzyskania rozmaitych form pomocy, są adresy i telefony Domów Samotnej Matki oraz telefon zaufania zachęcam do rozpowszechniania tego adresu www.mamaniejestsama.pl

Poniżej zamieszczam linki do piosenek o których 
piszę w moich komentarzach (w komentarzach linki nie działają)

Piosenka "Jezu ufam Tobie" (autor nieznany) 
zaczynająca się od słów "Nasze plany i nadzieje..."

Piosenki ze słowami "Pamiętaj że żyjąc tylko dla siebie, zostajesz sam jak księżyc na niebie" nie udało mi się odnaleźć w internecie, proszę o pomoc.

Piosenka "Zbawienie przyszło przez Krzyż..." ze słowami "Każde cierpienie ma sens..." w wykonaniu Wojownika Pana Tomka Kamińskiego

Ta sama piosenka w pięknym wykonaniu Prawdziwej Artystki Natalii Kukulskiej (ten teledysk dedykuję Wszystkim Czytelniczkom mojego bloga a szczególnie mojej Wybitnej Polemistce Asiuni, Proliferce Białej oraz Proliferkom z pierwszej linni (jedną z nich widzimy na zdjęciu) z okazji zbliżających się Świąt Zmartwychwstania Pańskiego)

Piosenka "Iskierka" WZN

UWAGA: do tego wpisu są komentarze czekające na publikację - proszę zajrzeć za jakiś czas...













Ten wpis czytano 287 razy.
Odpowiedź na komentarz "płód do 3 miesiąca..." No i wyszło szydło z worka. Poglądów nie muszę (na razie) zmieniać ale mam stosować autocenzurę. Nie pisać o Bogu, Aniołach (także tych upadłych o których akurat nie chcę pisać) i świętych.
Miał rację Jan Paweł II który pisał że demokracja bez wartości łatwo przemienia się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm. Tymczasem ja nie zamierzam rezygnować z pisania o Bogu i głoszenia Ewangelii Życia. Oczywiście aby być pro-liferem nie trzeba być katolikiem, ani nawet wierzyć w Boga, lecz świadomość że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, pomaga w rozwoju wrażliwości na drugiego człowieka niezależnie od jego wieku, rasy, narodowości i czy miał się szczęście narodzić. Zakończę fragmentem piosenki Perfectu "Chciałbym być sobą", będę pisał tak jak potrafię najlepiej używając zarówno argumentów racjonalnych jak i duchowych. Pani Asiuniu proszę nie grać moimi pionkami.
Jan Bocheński - Sobota, 29 Kwiecień 2017 18:13
We wpisie zaczynającym się od słów Pani Asiunia pisze o swojej potrzebie bezpieczeństwa ale także miłości i samorealizacji. Zapomina że prawo do bezpieczeństwa, miłości i samorealizacji ma także dziecko poczęte. Jest ono człowiekiem takim samym jak każdy z nas tylko na wcześniejszym etapie rozwoju.
cdn
Jan Bocheński - Środa, 26 Kwiecień 2017 06:45
W nawiązaniu do komentarza Alana chciałbym wyjaśnić nauczanie Kościoła.
Mówimy tylko o sytuacji kiedy można uratować życie tylko dziecka albo Matki.
Każde życie ma tą samą wartość. Najlepiej ratować i dziecko i matkę. W tym kierunku powinien iść rozwój medycyny.
Mogą mieć miejsce dwie sytuację.

1. Na skutek ratowania życia matki, którego nie da się uratować w inny sposób może umrzeć dziecko. Czy podejmować ratowanie życia Matki godząc się na to ryzyko, czy też w trosce o życie dziecka zaniechać tego działania? O tym może zdecydować tylko Matka lub jej najbliżsi zgodnie z Jej wolą. Jeśli poświęci swoje życie dla dziecka postąpi bohatersko, w żadnym wypadku nie można tego określić jako samobójstwo. Jest to zgodne z Ewangelią Pan Jezus mówi: "Nie ma większej miłości gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich".

Natomiast bohaterstwo nie jest obowiązkiem Matka może zdecydować o podjęciu działań na rzecz ratowania swojego życia (i tylko w tym wypadku)
nawet gdy może to spowodować śmierć dziecka. Nie jest to wtedy zabójstwem bo śmierć dziecka nie jest celem ale jedynie konsekwencją ratowania życia Matki, którego w inny sposób nie można uratować. Takie sytuacje zdarzają się jednak bardzo rzadko.

2. Druga sytuacja to zabicie dziecka poczętego dla ratowania życia Matki.
Tutaj Kościół mówi że nie wolno tego robić. Uzasadnienie jest proste nie można zabijać człowieka po to aby mógł żyć inny. Dobrym przykładem który pozwoli to zrozumieć jest sytuacja dawcy i biorcy organów. Jeśli dawca umrze, organy mogą posłużyć ratowaniu życia biorcy. Jednak w żadnym wypadku nie można zabijać dawcy organów, gdyż byłoby to nieludzkie.
Jan Bocheński - Czwartek, 20 Kwiecień 2017 20:51
Odpowiedź na komentarz Pani Asiuni "Życie Matki jest większym dobrem..."

Człowieczeństwo dziecka poczętego

W momencie poczęcia, rozpoczyna się życie istoty ludzkiej. Dziecko poczęte otrzymuje kod DNA, który w zasadniczych sprawach określa jego dalszy rozwój. Ten kod nie zmienia się przez całe życie człowieka. Życie człowieka rozwija się. Nie ma żadnego momentu przełomowego, wszystko dzieje się w sposób ciągły. Najpierw następuje cud poczęcia, powstaje nowa istota ludzka. Nie jest to bakteria ani glon ale istota ludzka, to przyzna każdy człowiek myślący racjonalnie. W 21 dniu od poczęcia zaczyna bić serce dziecka, kształtuje się mózg. W 6 tygodniu do poczęcia kształtuje się szkielet, funkcjonują już nerki, płuca, wątroba i serce, rejestruje się już fale elektromagnetyczne wysyłane przez mózg nowego człowieka. W 9 tygodniu dziecko odczuwa, ból reagując na niego ucieczką i wykrzywieniem twarzy. I tak dalej i tak dalej, stopniowy rozwój. Nie wiem czy widziała Pani filmy przedstawiające aborcję? nie ma wątpliwości że powoduje ona ból i cierpienie dziecka poczętego. Dlaczego, jeśli współczujemy zwierzętom, odmawiać miłości dziecku poczętemu. (na podstawie ulotki dr. Nauk medycznych Józefy Deszczowej link będzie we wpisie) polecam fascynujące zdjęcia.

Następnie dziecko poczęte przychodzi na świat jako dziecko. Nie ma jeszcze pełnej świadomości, cech charakteru, mimo to nikt nie odmawia mu człowieczeństwa.

Sytuacja zagrożenia życia Matki

Życie matki i życie dziecka poczętego mają tę samą wartość. Jest to życie istoty ludzkiej. Matka może świadomie oddać swe życie z miłości do swojego dziecka poczętego aby dać mu szansę na piękne i wartościowe życie. Tak postąpiła Joanna Beretta Mola nie zgadzając się na leczenie zagrażające życiu dziecka. Natomiast polskie prawo zna pojęcie obrony koniecznej, w takim wypadku gdy zagrożone jest życie Matki nikt nie zamierza karać za śmierć dziecka poczętego jeśli nastąpiła ona na skutek ratowania życia Matki...

Sytuacja gdy dziecko umrze zaraz po urodzeniu

Pisze Pani że nie ma sensu ratować płodu, który i tak obumrze.
Jednak chodzi tu o zabicie w okropnych cierpieniach dziecka poczętego, które gdy się narodzi odczuje miłość i troskę rodziców.
A nie odczuje ból na skutek działania ostrych śmiercionośnych narzędzi. Takie dziecko gdy się narodzi daje szansę rodzicom na godne przeżycie jego śmierci i pogodzenie się z nią. Nigdy nie będą mieli wyrzutów sumienia że zabili własne dziecko. Wiem że jest to trudne doświadczenie jednak, człowiek żyjący miłością, ma szansę sobie z nim poradzić. Dziecko i tak umrze ale nie z winy rodziców. A co z sytuacją gdy prognozy lekarskie okażą się fałszywe. Zabijając dziecko przed urodzeniem nie dajemy mu szansy.

Sytuacja gdy dziecko zostanie oddane do domu dziecka

Piosenka mówi „nic nie trzeba robić dla zasady”. Jednak warto coś zrobić z miłości dać szansę dziecku na życie. Należy tak zmienić przepisy aby skrócić procedurę adopcyjną dziecka, jeśli taka jest wola Matki. Aby od razu mogło trafić do nowej rodziny. Zachęcam do poczytania o adopcji pod linkiem mamaniejestsama.pl. A nawet w domu dziecka dziecko ma szansę odnaleźć sens życia, którym jest miłość Boga i bliźniego i być szczęśliwe.

Niechciana ciąża a choroby psychiczne.

Wydaje mi się że trzeba objąć opieką duchową i psychologiczną kobiety w niechcianej ciąży, jest to trudne wydarzenie, jednak można sobie z nim poradzić, także w wypadku gwałtu. Natomiast faktem jest że to właśnie aborcja powoduje „syndrom postaborcyjny” który, może doprowadzić do choroby psychicznej. Nie chcemy tego, w moim wpisie podaje link dla kobiet które dokonały aborcji i pragną uzdrowienia. Jednak to jest faktem. Kiedyś na manifestacji pro-life spotkałem kobietę która dokonała aborcji, była spokojna, jednak wyciszona i smutna. Prosiła mnie abym ostrzegł kobiety przed konsekwencjami aborcji. Świadomość że dokonała tej zbrodni, mimo jej nawrócenia i zadośćuczynienia ciążyła na jej życiu, powodując ogromne cierpienie.

Sytuacja gdy dziecko zostało poczęte w wyniku gwałtu.

Matka może poświęcić swe życie dla dziecka. Matka może poświęcić życie dziecka ratując swoje życie. Ale dla dobrego samopoczucia, realizacji planów i marzeń matka nie może zabić swojego dziecka. Tym bardziej, że to samo może osiągnąć oddając dziecko do adopcji lub w oknie życia.

Zakończenie

Trochę więcej humanitaryzmu Pani Asiuniu, współczucia nie tylko dla zwierząt ale także dla ludzi. Kto krzywdzi innego człowieka, także może być szczęśliwy i zadowolony. Ale jakie to szczęście, oparte nie na miłości i poświęceniu, ale na krzywdzie ludzkiej?
Chyba trochę pozorne! Cieszę się że empatia ważniejsza jest dla Pani od idei. Ale czym jest empatia? To miłość uczuciowa, życzliwość współczucie innej istocie ludzkiej i pragnienie jej prawdziwego dobra. Można powiedzieć że empatia jest formą miłości. Ja kocham Boga, dzieci poczęte, ale także kobiety które zmuszane i nakłaniane przez mężczyzn do aborcji cierpią potem duchowo, psychicznie i zdrowotnie. W imię Miłości proszę pojednajcie się z dziećmi poczętymi. Pani Asiuniu, Panie Alanie, Ekolodzy, Wegetarianie, Feministki oraz Lewicowcy, wszyscy czytelnicy mojego bloga. Niech się tak stanie.

Pozdrawiam serdecznie
Jan

PS. Dziękuje za życzenia Pokoju, na pewno się przyda.
Dziękuję za mobilizację do przemyśleń i refleksji jest Pani naprawdę mocną zawodniczką, szkoda że po drugiej stronie barykady, ale nie tracę nadziei że to się zmieni.
Jan Bocheński - Czwartek, 06 Kwiecień 2017 21:08
Dziękuje za komentarz gościa Alana: "zejdź na ziemię". Polemika błyskotliwa i dobrze napisana, świadczy to o dużej inteligencji Autora. Wydaje się jednak że nie należy on do Kościoła Katolickiego, stąd zapewne niezawiniona całkowita nieznajomość nauki Kościoła w omawianej materii.

Kościół ogłosił świętą Joanne Berettę Mollę, która poświęciła swe życie dla ratowania swojego dziecka poczętego. Aby nie było wątpliwości jak Kościół kogoś ogłasza świętym to możemy mieć pewność że po śmierci trafił prosto do Nieba. Samobójstwo jest odebraniem sobie życia. Natomiast poświęcenie swojego życia w imię wyższych wartości lub dla ratowania życia innego człowieka, jest godnym podziwu poświęceniem i bohaterstwem. Kościół zawsze tak nauczał, wystarczy przypomnieć męczenników pierwszych wieków, którzy mogli łatwo ocalić swoje życie doczesne gdyby odstąpili od wiary. Jednak nie zrobili tego i Bóg nagrodził ich niebem. Ale nawet w zwykłym życiu podziwiamy bohaterstwo strażaka który ratuje życie matki i jej dzieci z płonącego budynku, a wynosząc ostatnie dziecko zostaje przygnieciony płonącą belką i oddaje swoje życie. Nikt rozsądny nie nazwie go samobójcą bo jest to nieprawda, śmierć nie jest jego celem, ale konsekwencją czynienia dobra.

Słowo poświęcenie można rozumieć dwojako nie tylko jako poświęcenie życia ale rezygnację ze swoich planów i ambicji. Osobiście podziwiam samotne Matki które zmagają się z przeciwnościami życia i wychowują swoje dziecko. To prawdziwe super-bohaterki.

Warto zaznaczyć że jeśli jest wybór między życiem dziecka a życiem Matki, to obrońcy życia nie domagają się kary dla lekarzy. Jeśli na skutek ratowania życia matki ginie dziecko to jest to jakby obrona konieczna, jakkolwiek dziecko jest zupełnie niewinne.

Warto zaznaczyć też że pro-liferzy jakkolwiek podziwiają bohaterstwo to nie chcą go wymuszać przez prawo. Chodzi im tylko o nie zabijanie dziecka poczętego,
aby mogło się narodzić. Po narodzeniu można dziecko oddać do adopcji w szpitalu lub zostawić w oknie życia. Mam nadzieję że wyjaśniłem tą trudną sprawę także innym czytelnikom. pozdrawiam

Jan Bocheński - Wtorek, 04 Kwiecień 2017 20:50
Płód do 3 miesiąca nie ma rozumu, nie istnieje. Aborcja pozwala kobiecie zgwałconej wrócić do namiastki normalnego życia. Zespół postaborcyjny nie dotyczy każdej kobiety

Ależ ja nie nakazuję rezygnować Panu z własnych poglądów, proszę o uszanowanie moich. Z mojej perspektywy wygląda to inaczej. Tylko błagam nie piszmy o szatanku, lucyferku, reptiliankach, UFO, slender manku i innych postaciach z bajek. A przynajmniej osoba, która wierzy w te bujdy nie powinna wymawiać inteligencji innych, racjonalnie myślących osób. Na koniec prosze sie rozejrzeć. Jak czytam o tych dzieciach duszonych, rzuconych o ścianę, głodzonych, topienych we wrzątku, to tak jestem za pro choise, lepiej usunąć kilka komórek bez rozumu niż się znęcać się nad żywymi dziećmi. Tak wygląda świat realny. Lepiej usunąć embrion niż potem bić, kopać czy robić inne rzeczy, o których słucham codziennie we Wiadomościach. Tak jestem pro-choice, kiedyś było inaczej, ale zmieniłam zdanie pod wpływem rzeczywistości, nie bajeczek. Polecam obejrzeć programy informacyjne. Większe dobro to życie i komfort matki, z punktu widzenia usuniętego embrionu on nigdy nie istniał, nie ma go i nie było, tak jak nie było nas przed narodzinami. A zabicie żywego dziecka, narodzonego, skatowanego przez alkoholików to jest wielka strata, to dziecko czuje myśli. Zawsze jest większe i mniejsze zło tu świat realny, nie wyidealizowany świat z Disneya, tu zawsze są trudne wybory, tylko trzeba je uniemożliwić. Zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci z gwałtu to barbarzyństwo i okrucieństwo, nie chciałabym go nigdy doświadczyć. chciałabym mieć ten wybór, daje mi on poczucie bezpieczeństwa. nie jestem inkubatorem tylko człowiekiem, osobom, mam plany i marzenia. usunięcie ciąży to mniejsze zło niż 9-miesięczne cierpienie z owocem gwałtu pod sercem albo śmierć w wyniku komplikacji okołoporodowych. Też uważam, że jak ktoś nie chce dzieci to niech się zabezpiecza albo rezygnuje z seksu. tylko, że czasem ten stosunek jest wymuszony i niespodziewany. A jak chcecie chronić życia to zajmijcie się istniejącymi już dziećmi, lepiej byście zrobili, gdybyście pomagali w szpitalach dziecięcych albo świetlicach środowiskowych. Jak tam zależy Wam na dzieciach to proszę bardzo, potrzeba wiosek dziecięcych, rodzin zastępczych, hospicja też potrzebują wolontariuszy. Tak samo domy pomocy społecznej, domy dziennego pobytu, zależy Wam na ludziach, zróbcie dla nich coś realnego, chociażby przyłączając się do akcji pajacyk albo wspierajcie WOŚP albo zbierajcie zakrętki albo oddajcie 1% podatku na jakiś szczytny cel, ale nie anty-choice (czyt. pro life, tylko, że dla Was to life przestaje się liczyć po przecięciu pępowiny) tylko na wioski dziecięce, hospicja, ośrodki pomocy osobom niepełnosprawnym, czy pomoc dla osób z rakiem, SM, RZS autyzmem czy jakąkolwiek inną chorobą. Ps. Komórki macierzyste z tego usuniętego płodu mogą wielu osobom przywrócić sprawność i ocalić życie. Taka terapia genowa dla wielu osób, jeden płód uratować może wiele istnień ludzkich, to dopiero pro-lite. Pozdrawiam serdecznie:)
Asiunia - Wtorek, 04 Kwiecień 2017 20:10
zejdź na Ziemię. Zabicie dziecka jest lepsze od samobójstwa matki. Tak, tak. Usunięty płód idzie od razu do nieba, a poświęcenie się matki jest samobójstwem, czyli najgorszym, nieodwracalnym grzechem. Więc z punktu widzenia Kościoła aborcja nie jest najgorsza. Niewinna duszyczka idzie do raju, a kobieta żyje dalej i może wyspowiadać się, przyjąć pokutę i dalej funkcjonować.
Gość Alan - Wtorek, 04 Kwiecień 2017 14:05
Dziękuję za wpis Pani Białej. Zasadniczo jest to piękna polemika w obronie życia dziecka poczętego i jednocześnie dobra kobiety. Chciałbym ustosunkować się tylko do dwóch wątków.

Osobiście uważam że teoria "mniejszego zła" jest błędna. Szatan albo zły (lub głupi) człowiek zawsze dają nam do wyboru dwie możliwości "większe zło" i "mniejsze zło" (obiektywnie może być odwrotnie niż subiektywnie) i zachęcają do dokonania wyboru. Jest to ogromne ograniczenie wolności i wyobraźni człowieka, przecież istnieje nieskończenie wiele możliwości a nie tylko dwie. Osobiście uważam że świat jest tak skonstruowany, że z każdej sytuacji istnieje dobre wyjście jeśli nie drzwiami to oknem po drabinie. To przekonanie stanowi podstawę mojego światopoglądu. I tak, nie jest prawdą że matka dziecka poczętego ma wybór albo dokonać aborcji albo poświęcić swoje marzenia i ambicję i zostać kurą domową. Zawsze jest możliwość adopcji. Jednak nawet jeśli matka podejmie się wychowania dziecka, może tak zorganizować sobie życie aby jednocześnie realizować swoje marzenia, może inaczej, może inne, może z większym trudem jednak jest to możliwe.

I druga ważna sprawa, decyzja o aborcji, przynosi negatywne konsekwencje dla matki dziecka poczętego, dlatego jestem przeciw jej karaniu. I choć rana zadana samej sobie pozostaje, a dziecku nikt nie wróci życia, miłosierdzie Boże jest większe i istnieje możliwość uzdrowienia, aby ono się dokonało konieczne jest uznanie swojej winy i żałowanie za nią. Trzeba wejść na drogę życia i miłości.
Jan Bocheński - Poniedziałek, 03 Kwiecień 2017 21:37
Dziękuję za ciekawą dyskusję między Panem Janem Bocheńskim a Panią Asiunią, faktycznie, warto w kulturalnej rozmowie poznać argumenty "drugiej" strony. Ja dziś zatrzymałam się na zdaniu Asiuni z 15 marca, przekonującej, że "czasem trzeba wybrać mniejsze zło", i tym mniejszym złem jest zabicie poczętego dziecka. Mam dwa pytania: czy to rzeczywiście MNIEJSZE zło? I czy nie lepiej wybierać zawsze WIĘKSZEGO dobra? Gdybym była lekarzem, i musiała wybierać między życiem matki trojga, czy nawet jednego, dziecka, a życiem dziecka poczętego, to wybrałabym życie matki. Sama matka może oczywiście postawić na nowo narodzone życie, natomiast dla lekarza, myślę, większym dobrem jest już istniejąca rodzina. Natomiast są także takie kwestie, jak dziecko niechciane, bo poczęte z przypadku, i dramat ciąży z gwałtu. Wydaje mi się, że Asiunia stawia tu na dobro - spokój, komfort, dobrobyt, zdrowie psychiczne matki, a jako przeszkodę na drodze do ich osiągnięcia wskazuje - poczęte dziecko, które należy, w takim wypadku, poświęcić, odbierając mu życie. I tu mam jeszcze więcej pytań i wątpliwości: czy błogostan matki jest rzeczywiście ważniejszy od życia jej poczętego dziecka? Czy aborcja daje matce jakikolwiek komfort psychiczny? (a syndrom postaborcyjny? a wyrzuty sumienia do końca życia? a konsekwencje ukrywania faktu aborcji przed bliskimi? - to dopiero jest dla mnie droga do rozstroju nerwowego). Rzeczywiście, warto jest czasem zrezygnować z kłótni ideowych i po prostu rozejrzeć się w świecie, wokół nas, albo chociaż prześledzić wyniki badań: zabicie dziecka nie jest wyborem mniejszego zła, ale może być przyczynkiem do skrzywdzenia samego siebie i zniszczeniem swojego życia.
Gość Biała - Niedziela, 02 Kwiecień 2017 11:29
Ponownie z dużą uwagą przeczytałem komentarze Pani Asiuni zaczynające się od słów "Śmierć dziecka nie jest nigdy radością..." oraz "Dla mnie najlepsze jest życie bezproblemowe..." zawierają one wiele ciekawych refleksji o życiu popartych własnym doświadczeniem. Wiele z nich jest słusznych, natomiast napisze tylko o tym co w moim punkcie widzenia jest odmienne. Wydaje mi się że wiele zła we współczesnym świecie wynika z unikania cierpienia (Krzyża) za wszelką cenę, człowiek który znajduje się w trudnej sytuacji chce sobie ułatwić życie przez aborcję (śmierć dziecka poczętego) (często to nieodpowiedzialny mężczyzna zmusza kobietę do aborcji) eutanazję (śmierć starszych i chorych osób, czasem jak w Holandii chorych dzieci) , narkotyki (kosztem swojego zdrowia). Jest to wszystko tragiczne i wynika z niezrozumienia prawdy że jak mówi piosenka "Każde cierpienie ma sens tym większy im kochasz goręcej, nie musisz umrzeć już dziś lecz ukrzyżować swe serce..." chodzi nie o to by się nie rozwijać ale nie być egoistą, nie szukać tylko własnej wygody i przyjemności ale kochać Boga, ludzi i zwierzęta. Czasem pada deszcz, jest zimno jednak przełamuje się Pani i idzie nakarmić koty, to także wyraz miłości. A jaka radość gdy się uda pokonać siebie.,,
Jan Bocheński - Środa, 22 Marzec 2017 23:03
Dziękuję za wpis Pani Białej zaczynający się od słów: "Uznaję argumentację Jana Bocheńskiego...".

Osobiście uważam że bronić życia swojego dziecka poczętego mają prawo i zaszczytny obowiązek oboje rodzice, zarówno ojciec dziecka jak i jego matka. Faktycznie kobiecie pozbawionej wsparcia mężczyzny jest znacznie
trudniej, jednak jeśli wbrew wszelkim trudnością i naciskom mężczyzn, oraz lekarzy wybierze ona życie to Pan Bóg jej stokrotnie wynagrodzi. Będzie także cieszyła się wsparciem i opieką ze strony dorosłego dziecka, które będzie wdzięczne za dar życia.

Może jako mężczyzna powinienem bronić mężczyzn, jednak muszę przyznać rację Pani Białej jak i Pani Asiuni. Mężczyźni traktujący przedmiotowo kobietę (gwałt, pedofilia, pornografia) oraz unikający odpowiedzialności
za dziecko poczęte, są w znacznej mierze odpowiedzialni za dramat aborcji kobiety, którą nawet do niej zmuszają.

W moim wpisie "List otwarty do Ekologa" piszę "Zacznij kochać wreszcie Boga i człowieka". Kochać Boga - bo to dla mężczyzny jest źródłem siły do bycia człowiekiem odważnym i odpowiedzialnym. Człowieka, czyli, w tym wypadku Dziecko Poczęte i jego Matkę, aby zapewnić Jej wsparcie i obdarzyć prawdziwą a nie papierową miłością.

W jednym ze swoich komentarzy Pani Asiunia oburza się na mężczyzn którzy porzucają kobietę która ma urodzić chore dziecko. Podzielam to oburzenie. To właśnie brak miłości i odpowiedzialności.

Warto zauważyć że cała rewolucja seksualna, której poczęte dzieci oraz kobiety dokonujące aborcji są ofiarami została wymyślona przez nieodpowiedzialnych mężczyzn.
Jan Bocheński - Poniedziałek, 20 Marzec 2017 23:03
Obecnie chciałbym odpowiedzieć choć częściowo na komentarz Pani Asiuni, który zaczyna się od słów "nie są moim celem kłótnie ideologiczne...". I tak jest w istocie, Autorka w sposób rzetelny przedstawia swój punkt widzenia i argumenty. O ile dobrze zrozumiałem główną myśl to polega ona na tym że nie zawsze rodzenie dzieci jest tym czego pragnie kobieta, dlatego że może ona realizować swoje człowieczeństwo w inny sposób. I jest to prawda, nikt nie zmusza kobiet do macierzyństwa, jeżeli jednak kobieta (nawet wbrew swojej woli) staje się matką to pod jej sercem pojawia się żywa czująca istota, która jest "bytem ku doskonałości" po narodzeniu i wychowaniu może dokonać dla świata wiele dobrego. Osobiście jestem przekonany że dzieci poczęte to moi bracia i siostry i należy pozwolić się im narodzić. Po urodzeniu dziecka, jeśli jego matka nie zmieni zdania, będzie mogła oddać go w "oknie życia" ale nie zabije go - da mu szansę na może trudne ale jeśli odnajdzie szczęście w Bogu piękne i radosne życie. Z drugiej strony macierzyństwo nie wyklucza przecież aktywności w innych dziedzinach.
Jan Bocheński - Niedziela, 19 Marzec 2017 22:24
Kończę tę dyskusję ciesząc się, że w razie czego mam możliwość ocalenia siebie, takie poczucie bezpieczeństwa jest dla mnie bardzo ważne, w końcu potrzeba bezpieczeństwa to jedna z głównych potrzeb psychologicznych obok potrzeby miłości i samorealizacji:)
Asiunia - Czwartek, 16 Marzec 2017 16:29
Życie matki jest większym dobrem ze względu na to, że ona czuje, ma uczucia, marzenia, wspomnienia, czyli wszystko co ją kształtuje, istnienie płodu nie różni się niczym od istnienia bakterii czy glonów. Aborcja uzdrawia, kiedy zagrożone jest życie Kobiety, ona chce żyć, to nie jej wina, że ciąża może jej zagrozić, tak się po prostu dzieje, dlatego trzeba ją ratować, nie ma sensu ratować płodu, który bez niej i tak obumrze albo skazywać go na wegetację w domu dziecka dla zasady czy idei, Kobieta ma szansę na kolejne dzieci, rozwijanie swoich marzeń i życie, po prostu życie. To trauma w związku z niechcianą ciążą jest przyczyną chorób psychicznych, trauma po gwałcie i jeszcze opieka nad owocem tegoż gwałtu, to prowadzi do chorób psychicznych, aborcja uzdrawia, pozwala zapomnieć i po prostu żyć, zamiast codziennie patrzeć na realną pamiątkę po najgorszym akcie przemocy jakim jest gwałt. To niech płód okaże bohaterstwo i odda za Matkę życie!Rozumiem, że Pan woli płód od Matki, ja wolę Matkę od płodu i tego się będę trzymać, chce Pan bohaterstwa, pozwolę poświęcić kilka bohaterskich płodów, które nie miały szans się narodzić, żeby ich mamy mogły żyć i być szczęśliwe, bo mogą po aborcji być szczęśliwe, kto sądzi inaczej, nie zna życia. Pozwolę zostać nienarodzonym dzieciom bohaterami:) właściwie nigdy nie miałam powodów do niepokoju, jestem po prostu człowiekiem i nad ideę cenię bardziej empatię, a proliferzy przesadzają, dlatego musiałam wyrazić swoje zdanie na ten temat. życie to walka, a kiedy płód może życie odebrać jest przeciwnikiem. Ja znam kobiety, którym aborcja pomogła pozbierać się po gwałcie, przynajmniej na tyle, na ile to możliwe, po takiej tragedii, zatroszczyły się o siebie i jest w miarę OK, ale rana po akcie gwałtu pozostaje na zawsze, ale aborcja chociaż zniwelowała najbardziej wymierne i trwałe skutki. To urodzenie dziecka z gwałtu jest powodem żalu, gniewu i poczucia straconego życia, aborcja pozwala się odbić i zapomnieć. Pozdrawiam serdecznie i życzę bardziej ludzkiego podejścia do Kobiet, większego dystansu do sprawy. Pokój to Panu, by się przydał, nie mnie, gdybym czuła potrzebę opisałabym te argumenty na blogu, a ja tylko prostuje pewne szkodliwe poglądy pod odpowiednim wpisem.
Asiunia - Czwartek, 16 Marzec 2017 16:28
Uznaję argumentację Jana Bocheńskiego, choć nie jest wyczerpująca. Moją uwagę zwrócił zwłaszcza tekst: "A ja zachęcam wszystkie feministki do przeczytania mojego wiersza "List otwarty do Feministki" i wejścia na drogę nawrócenia.Dotyczy to także wspierających je mężczyzn, który zamiast bronić życia, bronią aborcji." Jako kobieta myślę i czuję,że bez wspierającego mnie mężczyzny - ojca dziecka - trudno byłoby mi bronić życia dziecka poczętego za wszelką cenę. Trudno, nie oznacza, że nie możliwe. Jednak mężczyzna tak jest skonstruowany, że jego powołaniem jest bronić słabszych, młodszych i pokrzywdzonych. Tak, panowie, to Wasze powołanie! Jeżeli ojciec dziecka zabija je, zamiast chronić, nie zdaje egzaminu z własnego męstwa. To przykra konstatacja, ale o ileż mniej byłoby aborcji, gdyby kobiety miały komu zaufać...
Gość Biała - Czwartek, 16 Marzec 2017 16:13
"Każde nowe życie to miłości iskierka, o każdą tą iskierkę toczy się batalia wielka" Tak to prawda, życie to walka. Jednak to wybór dobra w tym wypadku życia poczętego dziecka uzdrawia. Natomiast aborcja stanowi kolejny akt przemocy i to ona jest przyczyną żalu, gniewu i chorób psychicznych. Natomiast gdy dziecko zagraża życiu Matki, to ofiarowanie swojego życia stanowi bohaterstwo, i nie jest to nakazywane przez prawo, ani nie ma takiego projektu.
Niech Pan Cię obdarzy pokojem.
Jan Bocheński - Czwartek, 16 Marzec 2017 06:56
Czasem trzeba wybrać mniejsze zło. W niektórych przypadkach aborcja jest jak walka, wojny to zło, ale do póki istnieją potrzebne jest wojsko, które walczy, w imię większego dobra, tak samo z aborcją, czasem są przypadki, w których jest konieczna w imię większego dobra. Tak jak życie każdego człowieka bez względu na rasę, narodowość czy wyznanie jest tak samo bezcenne, a na wojnie trzeba kogoś zastrzelić, tak samo kiedy życie matki jest zagrożone albo jej zdrowie psychiczne (gwałt), trzeba ten płód usunąć. Pozdrawiam serdecznie.
Asiunia - Środa, 15 Marzec 2017 20:11
Dziękuję za wpisy. Zachęcam pro-liferki i pro-liferów czytających mój blog do podjęcia dyskusji. Czy wszystko jest względne? Ja uważam że nie. A dobro i zło istnieje obiektywnie.
Jan Bocheński - Poniedziałek, 13 Marzec 2017 22:07
Dla mnie osobiście to jest najlepsze życie bezproblemowe, a wszelkie krzyże sprawiają tylko ludziom niepotrzebny ból. Fakt, nie da się uniknąć niepowodzeń, wolę nazywać to w ten sposób, ma mniej negatywny wydźwięk i łatwiej takowe zjawisko zaakceptować, ale trzeba robić wszystko, by tych problemów było jak najmniej, a istniejące trzeba eliminować. żyjemy tylko raz, życie jest krótkie, dlatego, trzeba przeżyć je tak, by niczego nie żałować, to tyczy nie tylko samorozwoju i własnych przyjemności, ale i szacunku dla innych ludzi. Trzeba robić tak, by ludzie byli szczęśliwi i ja moje otoczenie, gdyby każdy tak postępował świat byłby lepszy, piękniejszy. Bycie dobrym to nie tylko pomoc w miarę swoich możliwości, ale i nie ingerowanie w wolność innych ludzi, narzucanie czegokolwiek unieszczęśliwia. Można edukować, jak ja na blogu, ale nie można narzucać swojego zdania, ja piszę o np. szkodliwości kremów z filtrem, ale wybór o ich używaniu należy do ludzi. żeby świat był lepszy trzeba szanować zdanie i wybory innych, nie ingerować jeśli ktoś tego nie chce i pomóc jeśli ktoś tego chce. Znaleźć równowagę pomiędzy własnym rozwojem a relacjami z innymi (chociaż wszystkie przyjaźnie, znajomości jakie zawiąże się podczas ścieżki kariery pozostają), dbać o relacje z rodziną, jeśli się ją ma, a jeśli nie czuje się takiej potrzeby to nie pakować się w to, żeby nie unieszczęśliwić siebie i innych, pomagać w miarę swoich możliwości i to wystarczy, poddawać się w miarę możliwości temu co sprawia nam przyjemność (to co to jest też zależy od osoby, jeden lubi filmy, drugi książki, trzeci spacery, czwarty siłownię), by być szczęśliwym i uszczęśliwiać innych. żadnej innej filozofii ani bohaterstwa a'la manga&anime w prawdziwym życiu nie potrzeba.

A propos kastracji gwałcicieli taki wykastrowany gwałciciel mógłby sam zająć się dzieckiem, które spłodził. Brak jąder to brak popędu i agresji (ona wynika z testosteronu), więc taki mężczyzna mógłby dziecko zabrać do siebie, aborcja nie byłaby potrzebna, przecież to jego dziecko nie tylko jego ofiary. Pozdrawiam serdecznie:)
Asiunia - Niedziela, 12 Marzec 2017 11:55
śmierć dziecka nie jest nigdy radością czy z powodu aborcji czy z powodu choroby nie ważne, kiedy dziecko nie może żyć samodzielnie poza organizmem matki czy umiera potem w wyniku choroby czy wypadku, nigdy to nie jest radością, można mówić o mniejszym lub większym bólu, ale to zależy od osoby, jej wartości, co jest dla niej ważne, ale zawsze jest to bardzo bolesne. Nie każdego stać na bohaterstwo niektórzy ludzie chcą tylko żyć spokojnie, po prostu ciesząc się życiem, małymi rzeczami, gdyż z takowych życie się składa. Nie każdy jest bohaterem, tak jak nie każdy jest w stanie wejść do płonącego domu, by wydostać stamtąd ludzi, większość bałaby się o siebie, to naturalne reakcje. Dlatego nie można niczego ludziom narzucać, aborcja dziecka poczętego z gwałtu nie jest obowiązkiem, chociaż uważam, że kobieta powinna po każdym gwałcie dostawać pigułkę, chyba, że zabrania jej tego religia. Tak jak Świadkom Jehowy nie robi się transfuzji, tak samo Katoliczki nie muszą dokonywać aborcji, ale chodzi o możliwość wyboru, komfort psychiczny, że w razie czego mam wybór, a nie znaczy, że się na to zdecyduję. Jednym ludziom daje satysfakcję poświęcenie innym samorealizacja, to zależy od człowieka, jeśli komuś radość daje samorealizacja (wiem po sobie, kiedy po jakimś czasie znajdę informacje, jakie podałam wcześniej na blogu, zanim kto inny to opublikuje, jaka to jest radość, jaka euforia). Nie można ludzi generalizować, dlatego, że każdy jest inny, tak jak jeden woli temperaturę 20 st. C, drugi 30 st. C tak samo jeden woli drogę poświęcenia dla innych, drugi woli drogę samorozwoju. Chociaż ludziom jednego typu ciężko zrozumieć, że ktoś inny może chcieć inaczej, ale uczuć nie trzeba rozumieć, one nie są do rozumienia. No i samorozwój nie oznacza, że człowiek nie żyje dla innych, jeśli się kogoś kocha albo lubi, to robienie rzeczy, które sprawiają mu radość nawet jeśli dany temat nas niespecjalnie interesuje, daje tęż radość nam, jeśli widzimy, że ta osoba się cieszy. Pomaganie też daje radość, ale ono nie wyklucza samorozwoju, wręcz przeciwnie, mój blog pomaga ludziom dając informacje, mnie daje satysfakcje i to tak się kręci, u Pana tak samo:) Warto mieć coś swojego co sprawia radość, możliwość rozwoju, ale też ludzi, których się kocha, tylko czy naprawdę sprawianie komuś radości jest poświęceniem? Nie traktuję bycia karmicielką kotów jako poświęcenia, a jako wizytę u przyjaciół, którzy mnie kochają. Jeśli ktoś czuje, że musi realizować się w korporacji to dlaczego nie? Przecież z pracy tej korporacji korzystają ludzie. No i czemu pomaganie innym ma być poświęceniem? Rację ma Pan z tym, że dziecko nawet jak nie ma psychiki, to warto dać mu szansę rozwoju psychiki, pokazując różne rzeczy, które mogą mu się spodobać i stworzyć jego osobę. Ale jeżeli gwałt zniszczy psychikę kobiety, ona o to się nie prosiła, to wina tylko i wyłącznie gwałciciela, nie jej, to dlaczego ona ma brać odpowiedzialność za jego czyn? Dlaczego ktoś ma brać na całe życie odpowiedzialność za przemoc innych ludzi? Pozdrawiam serdecznie:)
Asiunia - Niedziela, 12 Marzec 2017 09:55
Poprzedni komentarz Pani Asiuni, jest niezwykle ciekawy, widać dobry warsztat dziennikarski. Przede wszystkim jednak niezwykle klarownie przedstawia pewien punt widzenia niezgodny z moim. Daje to szansę na pogłębioną refleksję nad istotą sprawy, gdyż przedstawione argumenty są bardzo rzetelne. Poza tym ogromna erudycja. Można by w odpowiedzi napisać książkę. Ja jednak odpowiem tylko na istotne przesłanie tekstu, nie referując go lecz od razu przechodząc do rzeczy. O jedno proszę aby tego co napiszę poniżej nie traktować jako atak na autorkę, lecz polemikę z Jej tekstem. Co do Autorki jest Ona w moim przekonaniu świetną dziennikarką i autentycznie poszukuje prawdy obiektywnej. Kościół modli się o takie Osoby aby znalazły prawdę, a znalazłwszy nigdy nie przestały jej szukać.

A zatem do rzeczy. W życiu można iść jedną z dwóch dróg albo drogą "miłości bliźniego" albo "samorealizacji" "samozadowolenia" czy też po prostu egoizmu. Droga miłości bliźniego to droga poświęcania się dla innych jak mówi Pan Jezus brania swojego Krzyża. Jest ona trudna, wymaga bohaterstwa. W opisywanym wypadku tą drogą pójdzie Kobieta która urodzi i wychowa dziecko z gwałtu. Rodzice którzy urodzą i wychowają nieuleczalnie chore dziecko, a także Ci Rodzice którzy urodzą dziecko które ma wkrótce umrzeć i przeżyją to trudne doświadczenie. Osobiście uważam że ta pierwsza droga, nie jest jakimś cierpiętnictwem ale bohaterstwem. I paradoksalnie idąc tą drogą radość jest największa i to z dwóch powodów. Po pierwsze człowiek ma przekonanie że jest w porządku daje to pokój i radość serca. Po drugie zawsze można znaleźć sobie mimo trudu i obowiązków jakiś przydomowy ogródek (ukłon w stronę Polemistki) który można uprawiać i który da nam radość. Dla mnie takim ogródkiem jest działalność na blogu - naprawdę jest to wspaniała zabawa cieszę się każdym czytelnikiem i każdym komentarzem. Wymyślam konkursy, koloruję teksty, wstawiam linki. Natomiast droga samorealizacji prowadzi tak naprawdę do poczucia pustki i utraty sensu życia. Jak mówi piosenka zespoły muzycznego (wcale nie przykościelnego) "pamiętaj że żyjąc tylko dla siebie zostaniesz sam jak księżyc na niebie".

Oczywiście nie można wymagać bohaterstwa, dziecko można oddać do adopcji lub nawet do domu dziecka. Nawet w tak trudnej sytuacji może ono odnaleźć prawdziwą radość. Dziecko poczęte w pierwszej fazie rozwoju może nie jest wybitnym naukowcem i nie ma życia psychologicznego, jednak to żywa czująca istota ludzka. Mówi o tym piosenka Arki Noego "Ja jestem, ja żyje ja czuje, moje serce bije". I to by było na tyle. pozdrawiam JB

Jan Bocheński - Sobota, 11 Marzec 2017 23:11
Dziękuję bardzo za życzenia i bardzo się cieszę, że docenia Pan mojego bloga:) Również bym prosiła czasem o jakiś komentarz albo uwagę pod swoimi wpisami. Co do wymiany myśli to dawniej ludzie jakoś tak chcieli rozmawiać, teraz coraz mniej, nawet coraz mniej osób pisze. Nie wiem czy to w związku z brakiem czasu, czy każdy już powiedział swoje, czy też tematy im się znudziły, ale dawniej było więcej wpisów na blogach i dyskusji. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz bardzo dziękuję:)
Asiunia - Czwartek, 09 Marzec 2017 16:04
Kastracja m krzywdy nie zrobi, po prostu stracą popęd i narzędzie zbrodni. co innego kradzież, rozbój czy nawet pobicie, co innego gwałt. To już jest dewiacja, zaburzenie, tak jak sadyzm, masochizm, pedofilia, taka kastracja pozbawi ich narzędzia zbrodni i odczuwania ,,potrzeby'' gwałtu, ale będą mogli normalnie żyć i pracować. Często przestępcy seksualni nie potrafią czerpać satysfakcji z normalnego seksu, potrzebują do tego przemocy, tak ich mózgi działają, nie da się naprawić mózgu w ten sposób. A kastracja pozbawi ich i możliwości i chęci, więc co w niej złego? Żołnierze na wojnie to kwestia ideowa, wychowano ich wg danych poglądów np. komunistycznych i takie mają, pokazanie im innej drogi powoduje, że mają wybór i mogą go dokonać, to kwestia wychowania, a często przymusu, bo podczas wojny pada rozkaz i trzeba walczyć, nie trzeba się zgadzać. Tak samo złodzieje, ludzie, którzy napadają na innych mogą nauczyć się panować nad agresją, mogą zmienić pod wpływem środowiska swoje zachowanie, to często ludzie z patologicznych domów z dzielnic zamieszkałych przez takich samych ludzi, więc innego życia nie znają. Natomiast stosowanie przemocy seksualnej, sadyzm, nekrofilia (są tacy) to chora psychika, tak jak schizofrenia, z tą różnicą, że dewianci zagrażają innym, więc kastracja to jedyne wyjście. Im krzywda się nie dzieje, inaczej nie czują satysfakcji z seksu, a po kastracji tracą nim zainteresowanie i możliwość, wszelkie inne dziedziny życia są dla nich otwarte. W końcu seks nie jest najważniejszy, dalej mogą pracować i rozwijać swoje zainteresowania i cieszyć się życiem, tak jak to robią osoby aseksualne (są też tacy ludzie). Pozdrawiam serdecznie i przepraszam za wcześniejszy chaotyczny komentarz, gdy muszę napisać wiele różnych aspektów się gubię, zwykle myślę jednotorowo, więc pisząc tylko na jeden temat wychodzi mi to dobrze, jeśli musze skupić się na kilku różnych rzeczach, wychodzi gorzej:)
Asiunia - Czwartek, 09 Marzec 2017 10:25
Bardzo ciekawy komentarz. Z wieloma rzeczami się zgadzam w w wielu mam przeciwne zdanie. Chciałbym zachęcić jednak czytelniczki i czytelników do wymiany myśli. Zgadzam się z tym że przestępca który nawet w momencie popełnienia przestępstwa jest nieludzki i okrutny, może się nawrócić i stać się jakby innym człowiekiem. Tak nawrócił się jeden z komendantów nazistowskiego niemieckiego obozu zagłady Auszwitz Birkenau. Dlatego jestem osobiście przeciwny karaniu gwałcicieli kastracją. Natomiast jeśli nie zmieniają swej postawy nie powinni opuszczać więzienia.
Jan Bocheński - Środa, 08 Marzec 2017 22:12
Nie są moim celem kłótnie ideologiczne, gdyż one nie mają sensu, każdy ma światopogląd jaki ma i każdy ma do niego prawo. Jednak jako istota czująca, żyjąca, mająca marzenia, wspomnienia, pasje, zainteresowania i ambicję, chciałabym, żeby moje życie było ratowane w razie zagrożenia, nawet, gdyby trzeba było usunąć płód, to chciałabym żyć i dalej cieszyć się życiem. Ten płód z punktu widzenia psychologii nie istnieje, nie ma planów, marzeń, wspomnień, czyli nie istnieje to co kształtuje człowieka, więcej świadomości mają zwierzęta domowe i programy komputerowe niż płód, więc nie można mówić o osobie. Człowiek po narodzinach już zaczyna kształtować swoją osobowość, doświadczenia, które decydują o tym kim on jest. właśnie sprowadzanie człowieka do roli reproduktora to sprowadzanie ludzi do roli zwierząt, instynkt rozrodczy pochodzi z układu limbicznego, tak samo jak instynkt zabójcy,, za to wybór drogi życiowej np. rezygnacja z rodziny na rzecz kariery pochodzi z płata czołowego, części mózgu odpowiedzialnej za człowieczeństwo, poczucie dobra i zła, estetyki i wolną wolę. Każdy chce żyć, ale żeby chcieć żyć trzeba móc chcieć, płód tego nie może, jego psychika nie istnieje. O cechach charakteru nie decyduje DNA a wychowanie, środowisko, doświadczenia, kultura, religia, to decyduje o tym kim jesteśmy, adoptowane przez porządnych ludzi dziecko przestępców wyrośnie na porządnych ludzi i odwrotnie, dziecko porządnych ludzi, które wejdzie w kontakt np. z gangiem wypatrzy charakter i będzie złym człowiekiem. Geny decydują tylko o wyglądzie, ale nie do końcu, podczas Światowych Dni Młodzieży miałam ciemniejszą skórę od Pielgrzymów z Hiszpanii, dlatego, że się opalam bez filtra, genetycznie powinnam mieć bladą, a do tej pory opalenizna mi nie zeszła. Dziecko bez wychowania będzie się zachowywać jak zwierzę, radzę się zapoznać z pojęciem dzikie dzieci. to kim jesteśmy kształtuje się przez całe nasze życie, rodzice kształtują naszą osobowość i charakter poprzez wychowanie, potem przedszkole, szkoła, rówieśnicy, którzy przelewają na nas własne poglądy i zachowania, dzieci biorą przykład z dzieci, doświadczenia kształtują charakter, duże znaczenie ma religia i kultura, inaczej zachowuje się Japończyk inaczej Polak wychowany w rodzinie katolickiej, inaczej Kenijczyk animista, nawet jeśli są idealnie zgodnymi bliźniakami genetycznymi. Płód tego nie ma, nie wierzy, bo jego mózg nie rejestruje wiary, która powstaje w mózgu razem z innymi uczuciami, nie kocha, nawet jeśli jego mózg byłby do tego zdolny, to nie ma czego kochać ani w co wierzyć, bo nic nie zna, o niczym nie wie, nie ma doświadczeń, nie ma wiedzy, która pozwalałaby mu kochać czy wierzyć. Rola kobiety nie jest rodzenie dzieci, kobieta ma prawo decydować o sobie, pracować, rozwijać się, pogląd, że tylko dziecko da kobiecie szczęście to czynienie jej samicą rozpłodową, jak kotka czy suczka, a kobieta jest CZŁÓWIEKIEM, ma ambicje, ma potrzebę samorealizacji, bezpieczeństwa, potrzebuje realizować się zawodowo, nie każda kobieta pragnie dziecka, niektóre nie czują takiej potrzeby, po prostu jej nie czują, są szczęśliwe ze swoimi przyjaciółmi, znajomymi pasjami, kobieta ma zainteresowania, które rozwija i rozwój pasji czyni nas szczęśliwe, nie ważne czy to zgłębianie wiedzy naukowej, szydełkowanie, sport, sztuki walki, taniec, prace ręczne, wyszywanie czy gra w karty, jeśli dana czynność sprawia kobiecie przyjemność, to czyni ją szczęśliwą, pozwólmy kobietom być tym kim chcą, nie samicami rozpłodowymi babrającymi się w pieluchach, ale sięgać do gwiazd, ryczeć jak lwy, realizować swoje marzenia, poddawać się prostym przyjemnościom, codziennym radościom, realizować w pracy i rzeczach poza zawodowych np. w sporcie. a jeśli płód zagraża mojemu życiu to mam prawo bronić tego życia, tak samo jak mam prawo zaatakować napastnika, który chce zrobić mi krzywdę, chociaż nie wiem jakie doświadczenia sprawiły, że stał się jaki się stał i że mógłby mieć szansę na poprawę, jak wielu przestępców, którzy się nawrócili, ale w chwili zagrożenia życia mam prawo tego życia bronić, tutaj i teraz. Tak samo z gwałtem, kobieta ma wtedy myśleć o sobie nie o pamiątce. No i lepiej mieć wyrzuty sumienia, które da się zagłuszyć niż realną pamiątkę, z którą trzeba się borykać i na pewno lepiej niż skazywać dziecko na dom dziecka, który ani nie uczyni z niego takiego człowieka jak kochający dom, a i dziecko może tam doświadczać np. przemocy, by potem zostać bez środków do życia.
Asiunia - Środa, 08 Marzec 2017 12:04
"Nasze plany i nadzieje coś niweczy raz po raz tylko Boże Miłosierdzie nie zawodzi nigdy nas". Dziękuję za bardzo emocjonalny, choć jednocześnie bardzo rzeczowy wpis. Przedstawianie różnych punktów widzenia, pomaga czytelnikom w pogłębionej refleksji i dochodzeniu do Prawdy Obiektywnej.

Zacznę od tego z czym się zgadzam.

W ostrych słowach piętnuję Pani postawy zezwierzęcenia mężczyzn (przedmiotowe traktowanie kobiety, gwałt) oraz braku odpowiedzialności za poczęte życie tychże (zostawianie samej dziewczyny czy żony z poczętym chorym dzieckiem). Zgadzam się z Panią że takie postawy zasługują na zdecydowane potępienie. Tak naprawdę świadczą one o braku miłości i etosu rycerskiego. Warto zauważyć że postawy te są promowane przez współczesną akty-kulturę, przez pornografię i biologiczną edukację seksualną sprowadzającą człowieka do roli zwierzęcia lub gorzej niż zwierzęcia i odzierającą go a szczególnie kobietę z godności. Przeciwko temu warto i trzeba protestować.

Sięgając głębiej do przyczyn takiego stanu rzeczy widzimy że współczesna anty-kultura nie uczy poczucia odpowiedzialności, i niszczy wszelkie wyższe wartości jak rycerskość, odpowiedzialność, miłość Boga i bliźniego.

Teraz napiszę o dzieciach poczętych. Każde dziecko poczęte, które jak pani napisała ma swój kod DNA, który decyduje jakie będzie miało cechy w przyszłości jeśli pozwoli mu się żyć, jest chciane i kochane przez Boga. Wszyscy jesteśmy
braćmi i siostrami. Niekiedy kobieta znajduje się w bardzo trudnej sytuacji rolą mężczyzn i Państwa jest zapewnić jej wszelką pomoc duchową, psychologiczną i materialną aby mogła urodzić dziecka, gdyż tylko taka decyzja uczyni ją naprawdę szczęśliwą, mimo rezygnacji z pewnych planów lub oddania dziecka do adopcji.

Często kobiety czują zmuszone przez sytuację stworzoną przez mężczyzn do aborcji, zmniejsza to ciężar winy. Jednak jak każdy człowiek potrzebuje ona nawrócenia, co jest drogą do uzdrowienia ran zadanych przez aborcję i odzyskania pokoju serca. Taką drogą jest miłość Boga i bliźniego.
Jan Bocheński - Wtorek, 07 Marzec 2017 23:11
Co z psychika kobiet, które w wyniku gwałtu zachodzą w ciążę i oprócz traumy związanej z gwałtem mają jeszcze realną pamiątkę po tym zdarzeniu i zamiast zająć się swoim powrotem do równowagi, muszą dbać o tę pamiątkę, co jeszcze bardziej przypomina im o wydarzeniu? co z psychika kobiet, które rodzą potwornie zdeformowane dzieci i muszą patrzeć na ich agonię? Co gdy kobieta może umrzeć w wyniku komplikacji okołoporodowych? Czy nie lepiej poświęcić istotę pozbawioną świadomości, to nie DNA, a świadomość warunkuje bycie człowiekiem niż istotę świadomą, czującą, mającą plany i marzenia? Bo to o te 3 przypadki walczymy. Nie chodzi o czynnik finansowy ani widzi mi się, ale są przypadki, kiedy aborcja jest koniecznością. Tak jak żołnierz na wojnie może zabić w obronie kraju, a policjant zastrzelić przestępcę w obronie ludzi, tak samo można usunąć płód, który zagraża kobiecie. A mężczyźni, którzy gwałcą i pedofile powinni zostać wykastrowani, skoro inaczej nie mogą się zaspokoić ani powstrzymać to kastracja jest jedynym wyjściem. Tak byłoby sprawiedliwie, pozbawić ich narzędzia zbrodni i koniec. Tak samo mężczyźni, którzy zostawiają matki z chorymi dzieckiem, powinni być wykastrowani. Skoro nie umieją ponieść konsekwencji swoich czynów to kastracja.
Asiunia - Wtorek, 07 Marzec 2017 10:28
Odsłon: 32234
Jan Bocheński
Warto głosić Ewangelię Życia oraz Cywilizację Miłości. Blog zawiera List otwarty do prof. Henryka Skolimowskiego "Stary niedźwiedż mocno śpi albo wyważanie bramy do Zbawienia..." oraz esej "Dwie Katedry (jak skutecznie chronić środowisko duchowe.." powiązane linkami oraz zachęty do zmieniania świata na ...
<< Październik 2017 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
       
zobacz wszystkie wpisy »